czwartek, 31 maja 2012
45.
Podobno powinnam tu coś napisać. No więc piszę, chociaż nie wiem co dokładnie. Na razie jest dobrze, próbuję poskładać siebie w całość i chociaż codziennie mi w tym przeszkadzasz to w głębi serca wierzę, że dam sobie radę. Skrycie liczę, że mi w tym pomożesz. Piję kawę na zmianę z herbatą, wypijam parę litrów codziennie i jest mi z tym bardzo dobrze. Wydaję kosmiczne sumy i marzę o słońcu. Czekam 7 lipca, wymarzonej wolnosci od wszystkich. 10 dni bez rodzicow w Trójmieście to opcja nie do odrzucenia. Pozostałe 10 dni z nimi będzie równie dobre, bynajmniej mam taką nadzieję. Nie mam weny, jutro kolejny dzien bez szkoły i mam nadzieję, że z twitcamem. Tyle kochanych słów, dawno nie usłyszałam. Dziękuję, M.
Muszę iść po herbatę, skończyła się...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
