sobota, 21 stycznia 2012
41.
luuuubię. polubię nawet topniejący śnieg i ananasy, jeżeli wszystko ma tak się układać. can't wait to see you, beyb <3 czyli bardzo miłe ferie z Justyną, Tomkiem i caaaaaałą resztą. teoretycznie jadę jutro, praktycznie nie wiem o której rodzice przyjadą do domu. na razie free house, te sprawy. " trochę zimno " czyli siedzę z <3 *.* .to miłego weekendu, czy coś tam
piątek, 20 stycznia 2012
40.
tak cięzko napisać jest jedno zdanie? tak ciężko jest kliknąć w jeden przycisk? jeśli nic nie zrobisz, ja po prostu oszaleję... nie chcę nigdzie jechać, nie chce już niczego, mam wszystkiego dość. osoby na których Ci zależało sa jedynie w stanie powiedzieć "uda się" a osoby po których w ogóle byś się tego nie spodziewała- pomagają Ci choć na chwilę się uśmiechnąć i rozrzucić pizzę na cały pokój. Patrycja :* <3 // 5 minut temu dowiedziałam się, że mam wolny dom- po raz kolejny niepotrzebnie. podobno jutro też. nie poradzę sobie. zobaczycie, to się źle skończy...
czwartek, 19 stycznia 2012
39.
okno, gęstniejąca biała mgła unosząca się w powietrzu. blada, zielonooka osoba patrzy się w bez ruchu w dal już drugą godzinę. po prostu nie umie zapomnieć o niektórych rzeczach. dziwi ją jak ważne dla niej osoby po prostu odeszły. o dziwo ona nie tęskni. czasem przypomni sobie, ze ktoś taki istniał. przez chwilę przywołuje sobie wspomnienia. ile razy próbuje to zrobić, przed jej oczami pojawi się inna postać niż dotychczas. nowa osoba o śmiejących się oczach i pozytywnym nastawieniu do życia. sama nie m pojęcia, czy to dobrze. powoli to ją męczy. jednocześnie on nie daje jej spokoju. nie było to jak zawsze. to powtórzyło się tylko z nadmorskim cieniem, który opuściła. czekał, ale zasłużył. za każdym razem można mówić, że teraz jest inaczej. a jeśli naprawdę tak jest? nie może nacieszyć się jego spojrzeniem. w uszach ciągle słyszy jego piątkowy głos. nie może o nim zapomnieć i z pewnością szybko się to nie stanie. jedno jest pewne i już oczywiste. zapomniała, że Gdynia kiedykolwiek istniała w jej życiorysie. jej oczy już śmieją się jak dawniej, jednocześnie widać w nich pustkę. powraca dawna osoba, a jednak życie ją zmieniło i wiele nauczyło. dziś czeka na coś, co nigdy się nie wydarzy. schematy wielokrotnie powielane. jednak ten schemat jest jakiś inny. jakby coś zostało w nim zmienione. cała ta sytuacja przysłoniła wszystko co wcześniej było. teraźniejszość w końcu pokonała przeszłość.
-love? I need her but no, thanks.
Jeśli ktoś Ci się podoba, tak po prostu, to przestajesz pamiętać, że wolisz wysokich blondynów o niebieskich oczach. Tym bardziej, że ja nigdy nie miałam tego typu wymagań. Jeżeli dotarło, to serdecznie dziękuję. Naprawdę pie#doli mnie wasza opinia na ten temat. To mój, nie wasz interes, kim się interesuje oraz to ja wybieram osoby, które mi się podobają. I nie zamierzam mówić nic więcej.
lubię takie dni, Kamilowe przerwy czy zboczenia na matmie. 16 osób również jak i próby pójścia do kina. jesteśmy mocno przekonywujący. dobranoc.
niedziela, 15 stycznia 2012
38.
skoro nie brakuje Ci mnie teraz, to nigdy nie było inaczej.
małe podładowanie energii z pizzą, lodami i Moniką <3 czuję się teoretycznie dobrze tylko, że nic z tego nie wynika. idę ogarnąć lekcję, a jutro coś lepszego.
piątek, 13 stycznia 2012
37.
.
Łączy nas wiele spraw, jeszcze więcej dzieli,
być blisko siebie i wciąż, nie tak jak byśmy chcieli..
być blisko siebie i wciąż, nie tak jak byśmy chcieli..
powoli zapominam i czuję ogromną ulgę..
36.
jest lepiej. dużo lepiej. dzisiaj ciekawie, szczególnie przed angielskim, no kurde, uwielbiam Cię. zaczynam osiągać to co chciałam? zazdrość sięga daleko. szczególnie wychudzonej brunetki. pięc nocy niespanych + jedna 5 h + dwie niespane. nie lubię. ale za to ferie z Justyną zapowiadają się cudownie!
rozmawiamy z Borciem. dobre tiny, hasło: " 696969 " haha przepraszam, Michał wymyślał. :*
wtorek, 10 stycznia 2012
35.
dajcie mi odpocząc. potrzebuję przerwy, najwzyczajniej! na jutro plany są ambitne, zobaczymy co z nich wyjdzie. na razie korzystam z free house. kawka z bitą śmietaną i M, dziękuję dziękuję dziękuję!
"będą lepsi. już są" mówiłam już, że Cię uwielbiam?<3
i przepraszam wszystkich za wczoraj/ dziś. choć nie powiem, że mogło skończyć się inaczej. czy lepiej? jak dla kogo, może faktycznie to nie jest wyjście. ale proszę, po 5 dniach bez spania.. chcę zasnąć!! idziemy na spacer. buziaki.
poniedziałek, 9 stycznia 2012
34.
ZANIM PRZECZYTASZ, WŁĄCZ TO: summertime.
próbuję udawać, że jest ok. słyszę "wyglądasz jakioś inaczej". potrzebuję przerwy, słyszę "życzę powodzenia"- już bardziej ironicznie się nie dało? w dupie mam naukę, leżę z trzecim kubkiem kakao, czekoladą, obok mnie Ania. kocham Cię. jesteś przy mnie naprawdę zawsze. uhhhh :* najlepsza..
wczoraj nie spałam w ogóle. dziś też. za duzo myślałam? być może, ale i to często jest potrzebne. nie umiem się z Tobą przyjaźnić. codziennie rozmowy typu "co tam?" doprowadzają mnie do płaczu. wiem, wiem. teraz powiesz, że jesteś w gorszej sytuacji. i nie zaprzeczam. po prostu brakuje mi tego, co już nie wróci. w sumie teraz jestem już pewna. NIE WRÓCI. moja wina, za którą będę płacić do końca życia. przepraszam, za wczoraj. myliłam się, mówiąc, że nie znasz mnie. cokolwiek było wcześniej, mimo wszystko uczucia były prawdziwe. pamiętasz jak mówiłam "znasz mnie najlepiej" ? tak, znasz mnie najlepiej.. dlatego przepraszam. nie umiem poradzić sobie z tym co się dzieje. brakuje mi Ciebie. jedno jest pewne. wiem, kogo jesteś wart. z pewnością to osobą nie jestem ja. wiem też, że nigdy nie poznam nikogo tak wspaniałego. ale mam swoją karę. chyba możliwie najgorszą. tylko bądź szczęśliwy..
"Złapałeś mnie za rękę i powiedziałeś, że cholernie za mną tęsknisz. Tak. To był bardzo ładny sen."
*ostatni raz, obejrzała jego zdjęcia, łza spłynęła po policzku.*
jedyne co może to zmienić są Twoje słowa. chciałabym, ale to tylko ja..
jedyne co może to zmienić są Twoje słowa. chciałabym, ale to tylko ja..
środa, 4 stycznia 2012
33.
nawet nie wiedziałam, ze można zjebać tak bardzo <3 pomimo wszystkiego cieszę się każdym sms'em, każdym słowem. cóż więcej.. to, że od trzech tygodni choruję i jest coraz gorzej to chyba nie muszę mówić. dziś 39,5 st, jutro tylko na biolę i do domu.. zasypiam nad tymi genotypami, ale cóż.
dziś znów pośpię pół godziny? kusząca opcja, nie ma co..
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







