sobota, 22 grudnia 2012
59.
Nic już nie umiem, nad wszystkim tracę kontrolę. Nie wiem co znaczą poszczególne słowa. Po prostu czuję się bezsilna. Dzisiaj szczególnie. Nie umiem nic zrobić, nawet ubrać tej cholernej choinki. Mam już dość tych całych świąt, nie chcę ich. Umiem tylko tęsknić. I to aż zbyt mocno. Mija 1,5 roku, a ja dalej nie umiem się pozbierać, rozumiesz? Nie umiem. Dalej jesteś w mojej głowie, dalej ciągle o Tobie myślę. 'Sny są zbyt monotonne' a ja już nie chcę śnić. Jeszcze parę dni do Hobbita, a święta od tego momentu mam naprawdę w dupie. Po co do tej pory się tak cholernie starałam? Przecież ateiści nie obchodzą świąt...
niedziela, 9 grudnia 2012
58.
tutaj też nie potrafię bywać regularnie. moje sny stają się totalnie monotonne, chcę aby maj przyszedł jak najszybciej. bynajmniej tak sobie wmawiam. a jak jest? nie chcę tracić cię z oczu nawet na chwilę, weekendy stają się uciążliwe, tęsknie za tobą. w domu mam święta, w głowie pustkę, a w sercu bałagan. nie chciałbyś może pomóc mi się pozbierać? umiesz zrobić tyle pozytywnych rzeczy, spraw abym zapomniała o tobie, cofnijmy się w przeszłość, nie przychodź do mojej szkoły, najlepiej byłoby gdybyś w ogóle nie istniał. przez moje życie przewija się tyle osób, już tyle zraniłam, tylko i wyłącznie przez ciebie. jesteś dumny? no tak, nie przyznałbyś się że jest inaczej. ciągle wierzę, ze to tylko pieprzona maska. pokaż się jaki jesteś naprawdę. przecież wiesz, że i tak wybaczę ci wszystko.
wtorek, 23 października 2012
57.
czasem znowu się gubię. kiedy podchodzisz na przerwie, wszystko zaczyna sypać się na miliony kawałków, znowu. potrzebuję jakiejś stabilizacji. i co z tego, że wiem nawet kto jest w stanie ją zapewnić. znowu będę powtarzać kolejny rok wręcz identycznych sytuacji? czuję, że jestem głupia. wszystko potrafię spieprzyć, nie umiem dostosować się do ludzi, uzależniam się od palenia i coraz rzadziej mam na wszystko wyjebane. wolny dom przez dwa dni to dobra opcja, mam nadzieję, że zapach fajek nie będzie tak wyczuwalny we czwartek. choć wyjątkowo na to, mam wyjebane. jak na razie jest to jedyna rzecz, jaka mi pomaga. nic wiecej, nikt wiecej. nie umiem wyjasnic jak sie teraz czuje, aczkolwiek psychicznie na pewno siadam. znów. fizycznie coraz bardziej w sumie też, wczoraj zobaczyłam wyniki- jeszcze nigdy nie były tak słabe. chudnę, palę, nie uczę się. jeszcze żyję.
środa, 17 października 2012
56.
poznajemy nowych ludzi, zaczynamy się lubić i...? nie chcę powtarzać żadnej z sytuacji które miały miejsce przez ostatni rok. a no właśnie, 17.10, równo rok. czasem mam ochotę jeszcze do ciebie napisać, czasem specjalnie pójdę w miejsce gdzie masz lekcje, żeby cię zobaczyć. zdecydowanie brakuje mi więcej chwil jak te, które miały miejsce w sobotę. miałam od nich mały odwyk, trwający równo rok w sumie. dzisiaj częściej niż zazwyczaj potrzebuję fajek i kogoś obok. jeśli tylko parę łez spadnie znad francuskiego, będzie to całkiem niezły rezultat.
piątek, 28 września 2012
czwartek, 6 września 2012
54.
to były piękne wakacje. poznałam cudownych ludzi, o Tobie pomyślałam parę razy. no, bynajmniej w sierpniu. lipiec minął pod znakiem totalnych niepewności i długich rozmów. przyszłam do tego liceum z myślą, że będzie mi tam dobrze, po prostu. miałam nadzieję, że dwa miesiące, to wystarczający czas, abym mogła trochę zapomnieć, trochę zdystansować się do pewnych spraw. jak bardzo mogłam się mylić? bardziej, niż przypuszczałam. tęsknię za Tobą, codziennie na Ciebie patrzę, a nadzieja umiera u mnie ostatnia. chcę wrócić o pół roku wstecz, zrobić jeden inny krok i zamienić nas, na szczęśliwych ludzi.
"ale on ma słodkie dołeczki, jeeeej" ciężko słuchać tego, mimo wszystko.
próbuję, ciągle próbuję. wiesz co jest najgorsze? nigdy nie dopuszczałam do siebie pewnych dwóch słów, nawet o nich nie myślałam. dziś cisną mi się na usta. i znowu mam w oczach łzy, tak jak wtedy.
piątek, 24 sierpnia 2012
53.
Nie chcę myśleć już o Tobie, wciąż wracać do tych samych myśli, sms'ów i wielu dialogów. Chcę spojrzeć Ci w oczy i mieć pełne poczucie, że jesteś dla mnie osobą, którą po prostu znam, z którą rozmawiam. I tyle. Nie chcę myśleć, że dobrze wyglądałeś w fiolecie. Nie chcę. Jednak zarówno ja, jak i ty wiemy, że na razie jest to po prostu niemożliwe. Ten stan będzie trwać. Październik- sierpień. Niezły rezultat, szkoda że z takim skutkiem. Pierdolimy o życiu, nic o nim nie wiedząc, pamiętasz? Teraz wracamy do jeszcze gorszej rzeczywistości. Nawet nie próbuję wstawać już o 8, bo wiem, że mi się to nie uda. Jeszcze nigdy nie wstawałam o 11 i nie wiem jakim cudem teraz tak jest. Zmieniam się. Czy to źle, czy dobrze... Szczerze mam to w dupie. Udowodnię, że potrafię. Nie ma znaczenia, o czym teraz mówię i dlaczego ciągle przeskakuję w inny temat. Pachnę arbuzem i wyjątkowo dziś, czuję się lepiej niż zazwyczaj.
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
sobota, 4 sierpnia 2012
51.
pamiętasz, kiedy oboje zachowywaliśmy się niedojrzale, kiedy wszystko wydawało się być ok. dopiero przez pryzmat czasu, oboje zauważyliśmy, komizm tej sytuacji. nasza dwugodzinna i nieco irracjonalna rozmowa pozwoliła nam zrozumieć na czym opierały się nasze relacje. błędy i jednocześnie celne zagrania były wpisane w codzienny harmonogram. i spotkanie, po którym zacząłeś zastanawiać się nad niewłaściwym myśleniem skierowanym w moją osobę. cieszę się, że w gruncie rzeczy, wyjaśniliśmy sobie wszystko. nigdy nie byłeś mim wrogiem i nigdy nim nie będziesz. lubię nasze wieczorne spotkania, które zawsze mają inny, nieprzewidywalny przebieg. pomimo każdej łzy, a nie było ich mało, poznanie Ciebie było interesującym doświadczeniem, z pewnością rzutującym na dalsze kroki, podejmowane przez nas w tej dziedzinie. jeśli tak to można określić. i mimo, że łzy, które płyną teraz, nie są tymi radosnymi... lubię Cię, obiecuję, że kiedyś będzie tak, jak podsumowałeś mój półgodzinny monolog. nie zapomnij o dziewczynie, której wypominałeś czerwone spodnie w piątek. siema.
sok, woda, seks.
niedziela, 29 lipca 2012
50.
W chwili, kiedy wydaje się, że weszłaś na prostą drogę,
widzisz zakręt. Nie mam zamiaru znosić kolejnych humorków, prób, błagań.
Wystarczająco się przez ciebie nacierpiałam. Przestań mieszać mi w życiu, nie
chcę przeżywać kolejnych rozczarowań jakich mimo wszystko doświadczam po
przekonywaniach, że tym razem mnie nie zawiedziesz. Poznajesz mnie co raz
bardziej i jak sam napisałeś, co raz bardziej zaczyna ci się to podobać. Trochę
za późno, teraz podoba ci się to bez mojego udziału. Nigdy o tobie nie zapomnę,
zawsze będziesz kimś istotnym w moim życiu. Zawsze. „Bez kitu kropla” stanie
się nową marką. Tylko, czy mimo tego że cię nie chcę, będę bez ciebie
szczęśliwa? Chciałabym, a jak będzie… To niestety zależy tylko ode mnie. Chociaż
może chciałbyś mi pomóc?
Znowu zaczynam…
piątek, 22 czerwca 2012
49.
kiedy do szczęścia, do ułożenia wszystkiego w całość brakuje tylko jednego elementu zostawiasz wszystko. szukasz tego ostatniego... w międzyczasie gubisz kolejne kawałki. doświadczyłeś/łaś kiedykolwiek stanu, w którym do szczęścia brakuje ci tak mało i kiedy myślisz, że to tylko kwestia czasu, zaczyna się sypać coś więcej? wtedy już ten mały, brakujący kawałek szczęścia przestaje odgrywać tak ogromną rolę. nawet fakt, że zobaczymy się ponownie, przestaje cieszyć. kiedy wyniki egzaminów są rewelacyjne i możesz siedzieć na dupie nic nie robiąc, wtedy przychodzi czas na podsumowanie. i bynajmniej podsumowania są trzy. całego roku, całego gimnazjum i całego, dotychczasowego życia. czasem brakuje łez, które uświadamiają ci twoje słabości, lęki i twoją pieprzoną dumę... czasem brakuje powietrza, gdyż nie da się powstrzymać śmiechu. w tym wypadku druga opcja jest lepszą alternatywą na ciekawsze spędzenie wieczoru. uświadamiam sobie, ile rzeczy mogłam zrobić, jednocześnie będąc często zbyt odważną, na ten świat. niby idę, ale gubię się po drodze... i te uczucie, że nigdy nie ułożę całej układanki.
wtorek, 19 czerwca 2012
wtorek, 12 czerwca 2012
sobota, 2 czerwca 2012
46.
Nie przyjęłam do wiadomości jeszcze tego, co się dzieje. Zrozumieć faceta jest trudniej, niż kobietę, przysięgam. Dopóki sama nie spróbuję tego pojąć, nie ma absolutnie szans, aby z tego wszystkiego coś wyszło. Czuję się najbardziej nieogarniętą osobą na świecie, w czerwonej piżamce, z kilogramem truskawek obok. Potrzebuję kolejnej takiej nocy. Jednak pominięcie pewnych osób byłoby uroczą opcją. Idę sobie wpieprzać dalej.
czwartek, 31 maja 2012
45.
Podobno powinnam tu coś napisać. No więc piszę, chociaż nie wiem co dokładnie. Na razie jest dobrze, próbuję poskładać siebie w całość i chociaż codziennie mi w tym przeszkadzasz to w głębi serca wierzę, że dam sobie radę. Skrycie liczę, że mi w tym pomożesz. Piję kawę na zmianę z herbatą, wypijam parę litrów codziennie i jest mi z tym bardzo dobrze. Wydaję kosmiczne sumy i marzę o słońcu. Czekam 7 lipca, wymarzonej wolnosci od wszystkich. 10 dni bez rodzicow w Trójmieście to opcja nie do odrzucenia. Pozostałe 10 dni z nimi będzie równie dobre, bynajmniej mam taką nadzieję. Nie mam weny, jutro kolejny dzien bez szkoły i mam nadzieję, że z twitcamem. Tyle kochanych słów, dawno nie usłyszałam. Dziękuję, M.
Muszę iść po herbatę, skończyła się...
środa, 7 marca 2012
wtorek, 6 marca 2012
43.
Nie wiem co czuję. Może coś czuję, o ile można czuć pustkę. Niesamowita radość, kiedy widać tę osobę. Co z tego, że nawet największa radość, przechodzi wkrótce w największe obniżenie humoru, tak jak się tylko da. On nie jest tego warty? Wiem, ale nie umiem tego zmienić. Nie umiem zmienić siebie, cały czas te same schematy.. Każdy wie już jedną, podstawową rzecz- im bardziej jego zachowanie powinno powinno mnie odrzucać, tym bardziej ja się wkręcam. Wszystko jest odwrotnie, tak jakby piątek trzynastego trwał cały rok. Potrzebuję Cię, zrozum to. Na razie czeka mnie rozprawka, estry, aminy i fizyka. Cudowna noc? Nie. Dziś pozwól mi ją przespać.
Stanęłam i pomyślałam- jak w ciągu tego całego roku,
stałeś się mi zupełnie obojętny. Jak fiolet przestał być
twoim kolorem, a ja czuję że wszystko odeszło.
Tak, wiem, że to czytasz.
Przejdzie? Oczywiście, jak wszystko. Kiedy? Nie zapowiada się, żeby szybko. Nadzieja? Dopóki będę wmawiać sobie, że jakaś jest, nie będę nawet próbować znikać. Zapomnę, kiedyś o Tobie zapomnę. Na razie mam w pamięci każdy dzień, pamiętam jak każdego dnia byłeś ubrany...
I miałeś dzisiaj ładną ciemno- szarą bluzę...
piątek, 24 lutego 2012
42.
raz pada, raz się topi i znowu zawiewa.. nie mam siły patrzeć na Ciebie, oddychać z Tobą jednym powietrzem. nagle lekcje mamy blisko siebie, nagle nie stoisz już w jednym miejscu. bez Ciebie jest źle, a jak jesteś to nie pomagasz.. nie ufam już nikomu, sobie też nie. obiecuję nie wspomnieć o tym ani słowa. nie prędko usłyszycie co u mnie. 5 razy dokładnie, spokojnie i powoli czytałam rozmowę z Kubą. i co z tego, że masz rację? powiedziałeś mi prawdę, ja tej prawdy nie akceptuję. po prostu, najzwyczajniej. muszę zapomnieć- nie chcę. mam zmienić nastawienie do życia- nie chcę, nie umiem, nie..
wiesz co? za blisko dziś się minęliśmy,
za długo patrzyłeś mi w oczy i za ładnie pachniesz.
sobota, 21 stycznia 2012
41.
luuuubię. polubię nawet topniejący śnieg i ananasy, jeżeli wszystko ma tak się układać. can't wait to see you, beyb <3 czyli bardzo miłe ferie z Justyną, Tomkiem i caaaaaałą resztą. teoretycznie jadę jutro, praktycznie nie wiem o której rodzice przyjadą do domu. na razie free house, te sprawy. " trochę zimno " czyli siedzę z <3 *.* .to miłego weekendu, czy coś tam
piątek, 20 stycznia 2012
40.
tak cięzko napisać jest jedno zdanie? tak ciężko jest kliknąć w jeden przycisk? jeśli nic nie zrobisz, ja po prostu oszaleję... nie chcę nigdzie jechać, nie chce już niczego, mam wszystkiego dość. osoby na których Ci zależało sa jedynie w stanie powiedzieć "uda się" a osoby po których w ogóle byś się tego nie spodziewała- pomagają Ci choć na chwilę się uśmiechnąć i rozrzucić pizzę na cały pokój. Patrycja :* <3 // 5 minut temu dowiedziałam się, że mam wolny dom- po raz kolejny niepotrzebnie. podobno jutro też. nie poradzę sobie. zobaczycie, to się źle skończy...
czwartek, 19 stycznia 2012
39.
okno, gęstniejąca biała mgła unosząca się w powietrzu. blada, zielonooka osoba patrzy się w bez ruchu w dal już drugą godzinę. po prostu nie umie zapomnieć o niektórych rzeczach. dziwi ją jak ważne dla niej osoby po prostu odeszły. o dziwo ona nie tęskni. czasem przypomni sobie, ze ktoś taki istniał. przez chwilę przywołuje sobie wspomnienia. ile razy próbuje to zrobić, przed jej oczami pojawi się inna postać niż dotychczas. nowa osoba o śmiejących się oczach i pozytywnym nastawieniu do życia. sama nie m pojęcia, czy to dobrze. powoli to ją męczy. jednocześnie on nie daje jej spokoju. nie było to jak zawsze. to powtórzyło się tylko z nadmorskim cieniem, który opuściła. czekał, ale zasłużył. za każdym razem można mówić, że teraz jest inaczej. a jeśli naprawdę tak jest? nie może nacieszyć się jego spojrzeniem. w uszach ciągle słyszy jego piątkowy głos. nie może o nim zapomnieć i z pewnością szybko się to nie stanie. jedno jest pewne i już oczywiste. zapomniała, że Gdynia kiedykolwiek istniała w jej życiorysie. jej oczy już śmieją się jak dawniej, jednocześnie widać w nich pustkę. powraca dawna osoba, a jednak życie ją zmieniło i wiele nauczyło. dziś czeka na coś, co nigdy się nie wydarzy. schematy wielokrotnie powielane. jednak ten schemat jest jakiś inny. jakby coś zostało w nim zmienione. cała ta sytuacja przysłoniła wszystko co wcześniej było. teraźniejszość w końcu pokonała przeszłość.
-love? I need her but no, thanks.
Jeśli ktoś Ci się podoba, tak po prostu, to przestajesz pamiętać, że wolisz wysokich blondynów o niebieskich oczach. Tym bardziej, że ja nigdy nie miałam tego typu wymagań. Jeżeli dotarło, to serdecznie dziękuję. Naprawdę pie#doli mnie wasza opinia na ten temat. To mój, nie wasz interes, kim się interesuje oraz to ja wybieram osoby, które mi się podobają. I nie zamierzam mówić nic więcej.
lubię takie dni, Kamilowe przerwy czy zboczenia na matmie. 16 osób również jak i próby pójścia do kina. jesteśmy mocno przekonywujący. dobranoc.
niedziela, 15 stycznia 2012
38.
skoro nie brakuje Ci mnie teraz, to nigdy nie było inaczej.
małe podładowanie energii z pizzą, lodami i Moniką <3 czuję się teoretycznie dobrze tylko, że nic z tego nie wynika. idę ogarnąć lekcję, a jutro coś lepszego.
piątek, 13 stycznia 2012
37.
.
Łączy nas wiele spraw, jeszcze więcej dzieli,
być blisko siebie i wciąż, nie tak jak byśmy chcieli..
być blisko siebie i wciąż, nie tak jak byśmy chcieli..
powoli zapominam i czuję ogromną ulgę..
36.
jest lepiej. dużo lepiej. dzisiaj ciekawie, szczególnie przed angielskim, no kurde, uwielbiam Cię. zaczynam osiągać to co chciałam? zazdrość sięga daleko. szczególnie wychudzonej brunetki. pięc nocy niespanych + jedna 5 h + dwie niespane. nie lubię. ale za to ferie z Justyną zapowiadają się cudownie!
rozmawiamy z Borciem. dobre tiny, hasło: " 696969 " haha przepraszam, Michał wymyślał. :*
wtorek, 10 stycznia 2012
35.
dajcie mi odpocząc. potrzebuję przerwy, najwzyczajniej! na jutro plany są ambitne, zobaczymy co z nich wyjdzie. na razie korzystam z free house. kawka z bitą śmietaną i M, dziękuję dziękuję dziękuję!
"będą lepsi. już są" mówiłam już, że Cię uwielbiam?<3
i przepraszam wszystkich za wczoraj/ dziś. choć nie powiem, że mogło skończyć się inaczej. czy lepiej? jak dla kogo, może faktycznie to nie jest wyjście. ale proszę, po 5 dniach bez spania.. chcę zasnąć!! idziemy na spacer. buziaki.
poniedziałek, 9 stycznia 2012
34.
ZANIM PRZECZYTASZ, WŁĄCZ TO: summertime.
próbuję udawać, że jest ok. słyszę "wyglądasz jakioś inaczej". potrzebuję przerwy, słyszę "życzę powodzenia"- już bardziej ironicznie się nie dało? w dupie mam naukę, leżę z trzecim kubkiem kakao, czekoladą, obok mnie Ania. kocham Cię. jesteś przy mnie naprawdę zawsze. uhhhh :* najlepsza..
wczoraj nie spałam w ogóle. dziś też. za duzo myślałam? być może, ale i to często jest potrzebne. nie umiem się z Tobą przyjaźnić. codziennie rozmowy typu "co tam?" doprowadzają mnie do płaczu. wiem, wiem. teraz powiesz, że jesteś w gorszej sytuacji. i nie zaprzeczam. po prostu brakuje mi tego, co już nie wróci. w sumie teraz jestem już pewna. NIE WRÓCI. moja wina, za którą będę płacić do końca życia. przepraszam, za wczoraj. myliłam się, mówiąc, że nie znasz mnie. cokolwiek było wcześniej, mimo wszystko uczucia były prawdziwe. pamiętasz jak mówiłam "znasz mnie najlepiej" ? tak, znasz mnie najlepiej.. dlatego przepraszam. nie umiem poradzić sobie z tym co się dzieje. brakuje mi Ciebie. jedno jest pewne. wiem, kogo jesteś wart. z pewnością to osobą nie jestem ja. wiem też, że nigdy nie poznam nikogo tak wspaniałego. ale mam swoją karę. chyba możliwie najgorszą. tylko bądź szczęśliwy..
"Złapałeś mnie za rękę i powiedziałeś, że cholernie za mną tęsknisz. Tak. To był bardzo ładny sen."
*ostatni raz, obejrzała jego zdjęcia, łza spłynęła po policzku.*
jedyne co może to zmienić są Twoje słowa. chciałabym, ale to tylko ja..
jedyne co może to zmienić są Twoje słowa. chciałabym, ale to tylko ja..
środa, 4 stycznia 2012
33.
nawet nie wiedziałam, ze można zjebać tak bardzo <3 pomimo wszystkiego cieszę się każdym sms'em, każdym słowem. cóż więcej.. to, że od trzech tygodni choruję i jest coraz gorzej to chyba nie muszę mówić. dziś 39,5 st, jutro tylko na biolę i do domu.. zasypiam nad tymi genotypami, ale cóż.
dziś znów pośpię pół godziny? kusząca opcja, nie ma co..
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








.jpg)












